Nasionnica trześniówka – robaki w czereśniach – zwalczanie

W bieżącym miesiącu sen z powiek amatorom czereśni i wiśni z własnej działki może spędzać nasionnica trześniówka – szkodnik powodujący robaczywienie owoców. O ile zjeść takie owoce można, to kompot z pływającymi larwami już nie jest taki apetyczny. Opryski chemiczne wykonywane przeciwko temu szkodnikowi na działkach i w ogrodach prywatnych są często nieskuteczne. Dlaczego tak się dzieje i jak skutecznie zwalczać nasionnicę trześniówkę?

Nasionnica trześniówka jest muchówką składającą jaja na owocach wiśni i czereśni. W miejscach złożenia jaj owoce robaczywieją – efektem czego są robaki w czereśniach. Owoce stają się miękkie i można zaobserwować lekkie wklęśnięcie powierzchni skórki owocu.

Aby skutecznie zwalczyć nasionnice trześniówkę warto bliżej poznać jej cykl życiowy.

Szkodnik większą część życia spędza pod powierzchnią gleby, najpierw w postaci larwy, a potem poczwarki. Muchówki z gleby wylatują około końca maja i składają jaja na owocach czereśni i wiśni. Larwy rozwijają się w owocach przez kilka tygodni – to właśnie wtedy można zaobserwować robaki w czereśniach, a następnie opadają na ziemię. Tu się zagrzebują aby przetrwać zimę i czekają do kolejnej wiosny.

Przy chemicznym zwalczaniu nasionnicy trześniówki można wykorzystać takie preparaty jak Calypso 480 SC, Decis 2,5 EC, Fastac 100 EC oraz Mospilan 20 SP. Opryski przeprowadza się po wylocie pierwszych much oraz w okresie nasilenia lotu. Opryskujemy 7 – 9 dni po wylocie pierwszych much i ponownie po około 2 tygodniach, podczas kolejnego nasilenia lotu. Najczęściej terminy oprysków przypadają na koniec pierwszej i trzecią dekadę czerwca ale w kolejnych latach, w zależności od warunków klimatycznych termin może ulegać zmianie.

Dlatego termin zabiegu zwalczania nasionnicy trześniówki należy ustalić na podstawie odłowów na pomarańczowych tabliczkach lepowych. Należy je zawiesić w sadzie w połowie maja i aż do pierwszej dekady lipca sprawdzać co 2-3 dni. No i tu zaczynają się pierwsze problemy, jakich mogą doświadczyć działkowcy. Otóż przepis, do zastosowania w uprawach na skalę masową, jest taki: „Na kwaterze sadu o pow. 1 ha umieszcza się 3 pułapki. Kontroluje się je co 2-3 dni, każdorazowo notując liczbę odłowionych much. Próg zagrożenia stanowią średnio dwie odłowione muchy na jedną pułapkę”. A jak ten próg wyznaczyć, gdy na działce mamy 2 czy 3 drzewa czereśni lub wiśni? No właśnie…

Inny sposób na wyznaczenie terminu oprysków zwalczających nasionnicę trześniówkę podał na naszym forum ekspert firmy Target we wpisie: Kiedy pryskamy czereśnie by nie były robaczywe? Otóż, jeżeli nie wywiesiliśmy pomarańczowych tabliczek lepowych, to pierwszy oprysk należy przeprowadzić około 7-10 dni po stwierdzeniu masowego kwitnienia robinii akacjowej (akacji), bo w tym właśnie czasie muchówki wylatują z gleby.

Niestety w warunkach uprawy amatorskiej (mała skala upraw) dość trudno jest ustalić właściwy termin wykonania oprysków. A oprysk przeprowadzony w niewłaściwym terminie okazuje się zupełnie bezskuteczny. Trujemy jedynie samych siebie i otaczające nas środowisko, nie osiągając celu, jakim jest pozbycie się nasionnicy. Na ten problem zwraca uwagę prof. Kazimierz Wiech z UR w Krakowie w artykule umieszczonym w lipcowym Działkowcu.

Dlatego warto bliżej poznać metody niechemiczne zwalczania nasionnicy trześniówki, bezpieczne dla środowiska i nas samych, a jednocześnie wystarczająco skuteczne w warunkach uprawy amatorskiej. Skuteczne – o ile wszystkie te zabiegi przeprowadzimy we właściwy sposób.

Zwalczanie nasionnicy trześniówki metodami naturalnymi zaczyna się w maju. Wówczas glebę pod czereśniami i wiśniami trzeba okryć gęstą gazą lub włókniną, co utrudni wylot muchówek. Warto poprosić o wykonanie tego samego zabiegu również sąsiadów aby w pobliżu nie było innych czereśni i wiśni, z których muchówki będą mogły wylecieć. Następnie rozwieszamy żółtopomarańczowe tabliczki lepowe (najlepiej te zaopatrzone w specjalny wabik) aby wyłapać jak najwięcej przylatujących do drzew muchówek (w bieżącym roku w maju przypominałem o tym czytelnikom naszego biuletynu ogrodniczego i za rok zapewne znowu przypomnienie powtórzymy). Warto także przyspieszyć termin zbioru owoców z drzew czereśni i wiśni, aby wykonać to zanim larwy szkodnika z owoców zejdą do gleby (nawet kosztem tego, że część zebranych owoców nie będzie jeszcze w pełni dojrzała).

Gdy piszę ten post (druga połowa lipca) jest już za późno na opryski chemiczne, jednak nie na metody naturalne. Otóż po zbiorze owoców warto wykonać ostatni zabieg – przekopać wierzchnią warstwę gleby pod drzewami. To zniszczy część larw, które zeszły na ziemię. Następnie czekamy do kolejnej wiosny aby ponownie rozłożyć tkaninę pod czereśniami i wiśniami oraz rozwiesić tabliczki lepowe.

Mam nadzieję, że wykorzystanie wyżej opisanych metod niechemicznych pozwoli Wam skutecznie pozbyć się nasionnicy z ogrodu działkowego czy przydomowego sadu bez konieczności wykonywania oprysków. Życzę powodzenia w walce z nasionnicą trześniówką!

O zwalczaniu tego szkodnika można przeczytać też w encyklopedii chorób i szkodników roślin – nasionnica trześniówka – oraz na naszym forum, w wątku czereśnia – robaki w owocach.

Zobacz także na blogu:
Miniarki – szkodniki drążące korytarze w liściach
Miodówka gruszowa – zwalczanie na działkach i w ogrodach przydomowych
Monilioza – brunatna zgnilizna drzew pestkowych

Ilustracja dołączona do wpisu pochodzi z Nordisk familjebok, przytoczona za polską wersją Wikipedii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment