Usuwanie lodu z chodników i ścieżek. Czy warto sypać solą?

Odśnieżony chodnikMroźna i obfita w opady śniegu zima nadeszła.  Przy takiej pogodzie każdy posiadacz domu z ogrodem będzie musiał się zmierzyć ze zbitym, zamarzającym śniegiem lub lodem na schodach, podjazdach i ścieżkach, należących do jego posesji. Usuwanie lodu z chodników i ścieżek staje się ważną czynnością o tej porze. Najłatwiej oczywiście oblodzone powierzchnie posypać solą kuchenną. Ale czy to nie zaszkodzi roślinom?

Sól kuchenna, czyli chlorek sodu, to skuteczna i tania metoda usuwania lodu i zmarzniętego śniegu. Niestety bardzo szkodliwa dla środowiska. W szczególności ma to znaczenie podczas stosowania przy posesji otoczonej ogrodem, gdyż sól kuchenna zanieczyszcza glebę na wiele lat, utrudniając roślinom m.in. pobieranie wody z gleby. Nawet niewielkie zasolenie gleby może być przyczyną zaburzeń wzrostu i zamierania roślin. A zatem w obrębie ogrodu i na ścieżkach, wokół których posadziliśmy rośliny, sypaniu soli kuchennej, należy powiedzieć stanowcze NIE!

Co zatem stosować zamiennie? Przede wszystkim warto sięgnąć po łopatę do śniegu i usuwać śnieg z chodników i ścieżek na bieżąco. Świeży puch, który właśnie napadał, jest sypki i łatwo go usunąć. Jeżeli tego nie zrobimy, trzeba będzie się zmierzyć z zalegającym, ubitym i zamarzniętym śniegiem lub nawet rozkuwać lód. Jeśli już chcemy czymś posypać, aby nie było ślisko, sięgnijmy po gruboziarnisty piasek, drobny żwir lub popiół drzewny. W ten sposób nie zaszkodzimy roślinom, pozostanie jednak uprzątnąć pozostały piasek czy żwir, gdy śnieg stopnieje. Osobiście za piaskiem też nie przepadam z racji, że łatwo się nanosi do domu i w kółko trzeba sprzątać przedpokój.

Jakie są zatem inne alternatywy zastępujące sypanie soli? W handlu coraz powszechniej dostępne są preparaty oparte o chlorek magnezu, chlorek potasu oraz chlorek wapnia. Występują najczęściej w postaci granulatu lub płatków. Jeżeli będziemy je stosować z umiarem, nie wyrządzą szkód w naszym ogrodzie.

Przeczytaj również:

Fot. sxc.hu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment