Wiciokrzew pomorski – sekrety uprawy, polecane odmiany

Posted on 24th Czerwiec 2013 in Ogród ozdobny, Porady ogrodnicze

Wiciokrzew pomorski - kwiatyWiciokrzew pomorski (Lonicera periclymenum) to bujnie rosnące pnącze o sezonowych liściach. Zakwita w pierwszej połowie lata, a jego kwiaty wydzielają słodki zapach. Warty polecenia do uprawy w ogrodach przydomowych i działkowych, gdyż ma stosunkowo niewielkie wymagania glebowe, dobrze radzi sobie zarówno w słońcu jak i półcieniu oraz doskonale wspina się po ogrodzeniach i płotach.

Wiciokrzew pomorski spotykany jest gównie w dwóch odmianach. Pierwsza z nich to ‚Graham Thomas’. Jest to odmiana bardzo obficie i długo kwitnąca, już od maja aż do końca lata (wrzesień). Kwiaty rurkowate, beżowo- żółte, o bardzo intensywnym i przyjemnym zapachu. Po kwiatach pojawiają się kuliste, pomarańczowoczerwone jagody. Rosnąć przy płotach lub parkanach, dorasta zazwyczaj do około 4 m wysokości, a roczne przyrosty sięgają ponad 1 m.

Wiciokrzew pomorski - kwiaty

Wiciokrzew pomorski ‚Serotina’ ma bardzo ładne i pachnące kwiaty. Kwitnie długo i obficie.

Druga odmiana wiciokrzewu pomorskiego, którą gorąco polecam, to ‚Serotina’. Zakwita nieco później, bo od czerwca ale za to kwiaty potrafią się utrzymać jeszcze do początku jesieni. Wydaje kwiaty rurkowate, na zewnątrz czerwone lub purpurowe, a wewnątrz jaśniejsze, aż do kremowych. Również wyraźnie pachną. Szarawozielone liście tej odmiany ładnie komponują się z jesiennymi, czerwonymi jagodami, przez co po przekwitnięciu krzew nadal prezentuje się bardzo atrakcyjnie. Do tej odmiany czuję szczególną „miętę” gdyż rosła niegdyś w ogrodzie mojej mamy.

Wiciokrzew pomorski - owoce

Po przekwitnieniu krzew zdobią czerwone, kuliste owoce, będące przysmakiem dla ptaków.

Obie w/w odmiany mogą rosnąć zarówno w słońcu jak i półcieniu, choć polecam raczej stanowisko choć lekko półcieniste. Są wówczas rzadziej obsiadane przez mszyce, a pąki kwiatowe nie będą uszkadzane przez wiosenne przymrozki. Z drugiej jednak strony rośliny te obficiej kwitną w pełnym słońcu. Idealnym rozwiązaniem jest zapewnienie nieco cienia u podnóży roślin i dużo słońca dla górnych pędów.

Idealna dla nich gleba powinna być próchnicza, wilgotna i jednocześnie przepuszczalna, o odczynie od obojętnego do lekko zasadowego. Krzewy poradzą sobie jednak na każdej przeciętnej glebie, byle niezbyt suchej lub kwaśnej.

Termin sadzenia nie ma większego znaczenia, gdyż wiciokrzewy są oferowane jako rośliny w pojemnikach, a zatem z dobrze ukształtowanymi korzeniami, których nie uszkodzimy podczas przesadzania. Najlepiej jednak rośliny przyjmą się gdy posadzimy je wczesną wiosną. Jesienny termin może okazać się lepszy, jeżeli w ogrodzie glebę mamy dość suchą i przy sadzeniu wiosennym roślinom groziło by przesuszenie. Jeżeli posadzimy je na wiosnę, pamiętajmy o regularnym nawadnianiu. Lekkie gleby warto przed sadzeniem wymieszać z proszkiem magazynującym wodę, najczęściej sprzedawanym pod nazwą HydroŻel lub AgroŻel, a glebę pod krzewami warto wyściółkować.

Niemal każdy posiadacz wiciokrzewów będzie musiał zmierzyć się z mszycami, które bardzo chętnie obsiadają te rośliny. Gatunkiem mszycy szczególnie lubującej się w wiciokrzewach jest mszyca wiciokrzewowo-pasternakowa. Już na początku wiosny od spodu liści tworzą się kolonie larw i bezskrzydłych samic, a szczególnych zniszczeń na wiciokrzewach mszyca ta dokonuje w okresie tworzenia się kwiatostanów. Gdy na rośłinach pojawią się mszyce można wykorzystać mszycobójcze środki ochrony roślin, takie jak Decis 2.5 EC czy Pirimor 500 WG ale osobiście polecam sięgnąć po nieszkodliwy dla środowiska, oparty na substancjach naturalnych preparat Agricolle, dostępny w postaci proszku do przygotowania roztworu lub jako gotowy do użycia spray. Zapobiegliwi mogą odstraszać mszyce za pomocą mydła potasowego o zapachu czosnku lub za pomocą samodzielnie przygotowanych preparatów roślinnych.

Na liściach wiciokrzewów mogą też pojawić się choroby o podłożu grzybowym. Mączniak prawdziwy objawia się puszystym, biało-szarym nalotem, który może obejmować całą blaszkę liściową. Przy suchej i bardzo ciepłej pogodzie, nalot nieraz sam zanika, a w jego miejscu pojawiają się brązowe plamy. Rozwojowi choroby sprzyja wilgotna, deszczowa pogoda. Aby zapobiegać rozwojowi mączniaka warto unikać nadmiernego zagęszczenia pędów oraz nie zraszać podczas podlewania liści, podlewać tylko glebę pod roślinami. Po zauważeniu pierwszych objawów choroby, porażone pędy trzeba wyciąć i spalić.

Na wiciokrzewie pomorskim może też pojawić się plamistość liści objawiająca się powstawaniem na liściach pojedynczych, ciemnobrązowych, okrągłych lub owalnych plam. Z czasem środek plam może jaśnieć, a na ich brzegach tworzy się ciemniejsza obwódka. Liście mogą żółknąć i zasychać. Podobnie jak w przypadku mączniaka, po zauważeniu pierwszych plam, wytnijmy porażone liście i fragmenty pędów oraz unikajmy zraszania całych roślin.

Spośród fungicydów, nadających się do zwalczania w/w chorób polecam użycie jednego z trzech, którymi można zwalczać zarówno mączniaka jak i plamistość. Są to środki: Discus 500 WG, Domark 100 EC, Score 250 EC, przy czym ten ostatni jest mi najbardziej znany jako dostępny w małych opakowaniach, do zastosowań w uprawie amatorskiej. Wykonuje się przynajmniej 2 opryski w odstępie 10-14 dni.

Ponieważ już wcześniej nawiązałem do wiciokrzewu pomorskiego ‚Serotina’, który rósł niegdyś u mojej mamy, to na nim występowały wyłącznie mszyce. Z chorobami liści nie mieliśmy problemów, krzew też bardzo dobrze zimował, a latem gdy zazielenił się liśćmi, doskonale odgradzał od ogrodu sąsiada.

Wiciokrzew pomorski - mlode-pedy

Młode pędy wiciokrzewu przybierają barwę purpurową.

Wiciokrzew pomorski - starsze-pedy

Z czasem pędy drewnieją. Na młodszych kora jest gładka, a na starszych włóknista. Na fot. pędy wiciokrzewu pomorskiego, okręcone wokół gałęzi brzozy.

Na koniec jeszcze ciekawostka na temat zamieszania wokół mrozoodporności opisanych odmian wiciokrzewu pomorskiego. Obecnie przyjmuje się dla obu odmian mrozoodporność pozwalającą uprawiać je w strefie nie chłodniejszej niż 5B, czyli na całym obszarze Polski. Jednak w katalogu szkółkarskim Związku Szkółkarzy Polskich z 2006 roku były podane przy nich strefy 7B, co wykluczało by możliwość uprawy tych wiciokrzewów w naszym kraju, za wyjątkiem, najmniej narażonych na silne mrozy, krańców północno-zachodnich. Na szczęście w kolejnych latach ta, jak sądzę, pomyłkowa informacja została skorygowana. Obecnie na stronie internetowej Związku mamy podaną mrozoodporność dla strefy 5B. A zatem bez obaw możemy sadzić te wiciokrzewy w naszych ogrodach.

Więcej o uprawie wiciokrzewów oraz innych gatunkach i odmianach na stronie poradnika, w artykule wiciokrzewy – uprawa w ogrodzie.

Fot. Katarzyna Bańcerowska (kwiaty), prawa autorskie zastrzeżone, Asio otus (młode pędy), Kenraiz (starsze pędy), zdjęcie udostępnione na licencji CC-BY-SA-3.0, źródło: Wikimedia Commons oraz Eaglestein (owoce), zdjęcie dostępne jako własność publiczna, źródło: Wikimedia Commons.

Zobacz także na blogu:
Świdośliwa – odmiany, uprawa, cena sadzonki

5 Responses to “Wiciokrzew pomorski – sekrety uprawy, polecane odmiany”

  1. Robert pisze:

    Mam spory ogród, w centrum miasta, w którym stoi spory budynek poprzemysłowy. Od budynku odchodzi mur betonowy , stanowiący kiedyś ekran przeciw hałasowi, na który skarżyli się sąsiedzi . Miałem różne koncepcje jego zagospodarowania i wpadłem na pomysł obsadzenia go pnączami .Byłem początkującym że nie powiem absolutnym dyletantem w ogrodzie, ale nie byłem też Hunem, działałem intuicyjnie, prowadząc jednocześnie remont budynku, likwidując jego dewastację oraz zakładałem ogród na działce , która jest działką przemysłową, służyła kiedyś jako plac manewrowy z półmetrową warstwą łupku zwiezionego z pobliskich kopalni . Jednym słowem – orka na ugorze . Nie pamiętam już skąd miałem pierwsze pnącza, nawet nie wiedziałem co toto jest . Dzisiaj , po 20 latach już wiem co posadziłem , więc był to m.in. wiciokrzew pomorski, pomieszany z bluszczem , skazałem je na wspólną wegetację do końca świata .Bluszcz jest czepliwy w przeciwieństwie do wiciokrzewu , więc wlecze za sobą brata, po paru latach mur o pow. ca 36 m2 i 6 m wysokości został zarośnięty i jest wiecznie zielony nawet w zimie . A co za aromat wieczorem , szał ciał . Grunt tam jest z lekka podmokły, wystawa północno zachodnia i … mur przestał straszyć . Dzisiaj rośliny przewieszają się przez mur i są już od strony południowej, ale sporo zacienionej przez 50 – letnie lipy i akacje od strony południowej i zachodniej . Coś wspaniałego . Posadziłem także na siatce od strony południowo północnej winobluszcz ,o niesamowitej ferii barw jesienią również pomieszany z bluszczem , przez co zasłoniłem się od dużych hipermarketów i ich szpetnego otoczenia . Już bez bluszczu , posadziłem na ścianie szczytowej od strony północnej i wschodniej winobluszcz, dosadzając następnie wiciokrzew pomorski na rogu przy oknie, jeszcze później dosadzając pnącą różę, wplatając w winobluszcz . Coś wspaniałego, róża kwitnie z wiciokrzewem równocześnie, ławeczka, fajeczka , pyk, pyk i … gołąbeczki … dzikie turkawki .Wiaty nie chciałem rozebrać, więc wykonałem z drutu zbrojeniowego kratownicę o średnicy oczek 0,5 m w kwadracie, powiesiłem ją na wiacie o wysokości 5 m , po której można chodzić zamiast drabiny ,obsadziłem ją winogronem w trzech gatunkach i dzisiaj wojna trwa… między ogrodnikiem a ptakami, kto pierwszy dorwie się do owoców .Jednak z przewagą ptaszyn . Dosadziłem kilkanaście iglaków , jak sosny,świerki, jodłę limbę, cisy, modrzewia i parę innych roślin jak rododendrony i azalie japońskie a także w zeszłym roku obsadziłem elewację budynku od strony południowo zachodniej kilkoma glicyniami i milinem a znając ich możliwości, można wyobrazić sobie co to będzie się działo już za dwa, trzy lata . Rzadko zapraszam kogoś do swojego królestwa, ale kto przychodzi po raz pierwszy staje oczarowany zielenią, zapachami i kolorami , taki ogród w centrum miasta, coś wspaniałego, plotą komplementy, ja wtedy skromnie: no cóż, nie każdemu rośnie na kamieniach . A jeżeli dodam iż po ogrodzie biegają dzikie bażanty, które przekupuję zimową porą podkarmiając je, co roku latem goszczą a to kukułka, a to dzięcioł, nawet widziałem kiedyś wiewiórkę, chyba się zadomowiła, ostatnio pokazują się sroki rozbójnice … też piękne . Od dwóch lat wojują słowiki , czyż może być coś piękniejszego dla mieszczucha ? Chyba jednak nie . Myślę iż moja konsekwentna decyzja zakazu wjazdu samochodem do ogrodu , stworzyła taki mini skansen, cud natury w środku miasta. A kiedyś uwielbiałem łazęgę z plecakiem, taką mniej czy więcej kwalifikowaną turystykę w pojedynkę, gdyż żona nie zawsze miała ochotę, ale później urosły mi niespodziewanie dwie sosenki, z którymi w wieku 5 lat poszliśmy na spacer na Baranią Górę już bez mamy, ale było radochy . W zeszłym roku już z wnusiem , prawdziwy chojak mi rośnie , taki przystojny, ale ja jestem przystojniejszy ,zagrzybialismy nasz ogródek i spodziewamy się żniw za dwa, trzy lata , ale będzie radości , gdy zacznie pachnąć lasem . Prawdziwym lasem, pewnie pojawią się nowi goście skrzydlaci i nie tylko, w zeszłym roku po ulicach łapali zabłąkane sarenki i koziołki . A 20 lat temu gdy tutaj się zjawiłem , to ręce mi opadły, to był istny w najczystszej postaci krajobraz księżycowy , drzewa rosły na dachu, rynny pełne traw, z dachu lało się jak z wodospadu . Prawdziwe pomieszanie z poplątaniem .Ale, byłem też młodszy i przystojniejszy o … całe 20 lat. W tym roku rozpanoszyły się meszki, strasznie mnie posiekły podczas koszenia udowadniając że to one tu jednak rządzą . Chyba jednak wypowiem im wojnę . Planuję sobie jeszcze zrobić kamieniarkę , wzdłuż budynku taras z balustradą zwieńczony pod murem , na którym zawieszę dużego rzygacza, fontanną , parę postumentów o kształtach ludzkich rozsianych po ogrodzie, kamienne ławeczki ze stolikiem też kamiennym i koniecznie zegar słoneczny , z którym jednak umówię się aby mi jeszcze nie bił, bo jeszcze trochę mam do zrobienia na tym łez padole . Chyba że wcześniej sprzedam swój azyl . Pozdrawiam wszystkich ogrodników amatorów i miłośników ogrodów.
    Robert – Oświęcim

  2. Ela pisze:

    wspaniały opis -gratuluję że osiągnąłeś taki efekt .Szkoda że nie ma zdjęć twojego królestwa.pozdrawiam.

  3. admin-rafaloku pisze:

    Robercie, narobiłeś mi smaku aby to wszystko zobaczyć. Koniecznie odwiedź nasze forum ogrodnicze i tam w dziale „Mój Piękny Ogród” pokaż zdjęcia z Twojego ogrodu. Gorąco zapraszam na forum!

  4. olga pisze:

    Witam.
    łam
    Czy ten wiciokrzew porośnie bez problemu starą jabłoń? Przycięłam ją i ma jakies 3 metry- gałęzie dość rozlożyste i rzadkie. Chciałam posadzić przy niej coś co ją ładnie obrośnie. Najlepiej wspiął by się po niej bluszcz, ale koniecznie chciałabym coś kwitnącego.
    Myślałam też o powojniku Jan Paweł ll ale pytanie to samo co do wicokrzewiu. Jestem zielona. Proszę o poradę.

  5. olga pisze:

    Czytam co pan Robert opisuje i nasza działka teraz wygląda tak jak pana kiedyś…i tylko to jedno drzewo, które ma być początkiem całej reszty.



Pings responses to this post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment